Poczekalnia

Udostępnij

Na nic zdały się litry wody z miodem, cytryną i imbirem, od czasu do czasu urozmaicane plastrem pomarańczy. Na nic ciepłe skarpety, ledwie mieszczące się w butach. Na nic butelki cierpkiego soku żurawinowego, zabawnie wykręcającego twarz przy każdym łyku. Dopadło i mnie. W ruch poszły krople, strepsilsy i ibupromy. Po trzech dniach nierównej walki i […]