„BIEL. Notatki z Afryki”, Marcin Kydryński

Udostępnij

BIEL przyciągnęła moją uwagę fotografią z okładki, jak się później okazało, w jednym z pierwszych dni swojej premiery w Empiku. Coś kazało mi podejść, wziąć ją do ręki i otworzyć. Moja słabość do pięknie wydanych książek nie jest żadną tajemnicą, więc przyznaję, że zachwyciła mnie od pierwszej sekundy – zapach świeżego druku, kredowy papier i NIESAMOWITE zdjęcia, niepozwalające oderwać od siebie wzroku… Przeczytałam recenzję, ale nie kupiłam jej wtedy. Pomyślałam, że to jeszcze za mało,  że może to tylko piękne wydanie, która powinno spełnić swoją funkcję i skłonić mnie do zakupu…

Tak się złożyło, że wtedy w Empiku nie byłam sama… Tym sposobem BIEL znalazła się wśród moich świątecznych prezentów i muszę przyznać, że sprawiła mi ogromną radość, bo odkąd ją odkryłam, często wracałam do niej myślami. Później  z niecierpliwością czekałam na wieczór, kiedy będę mogła zatonąć w przepięknych fotografiach i notatkach Marcina Kydryńskiego.

Sam autor przyznaje, że książkę można umieścić w wielu kategoriach – jest albumem fotograficznym, opowieścią o Afryce, ale też autobiografią, zawierającą wiele osobistych elementów. To wszystko prawda. I całkowicie zgadzam się z autorem, kiedy na pierwszych stronach BIELI tłumaczy, że siła fotografii zależy od słów, które jej towarzyszą. I tak, dzięki opowieściom i notatkom, obrazy uchwycone na zdjęciach nabierają zupełnie innego sensu, niż na pierwszy rzut oka. Pozwalają na chwilę przenieść się do miejsc, w których zostały wykonane i  poczuć tamtejszą rzeczywistość. Za każdą z tych niepowtarzalnych fotografii stoi inna historia.

Oczami autora widzimy Afrykę, będącą miejscem życia na krawędzi – na krawędzi człowieczeństwa, okrucieństwa, ale też wiary i walki z samym sobą. M. Kydryński w swych opowiadaniach zahacza o historie wojen domowych w państwach afrykańskich, działania chrześcijańskich misjonarzy, a także zmagania PAH (Polskiej Akcji Humanitarnej) na terenach nieustających walk. Opowiada o tradycji i kulturze, które bywają tak silne, że wciąż dopuszczają rytualne obrzezanie, sprzedawanie, czy nawet zabijanie własnych córek.

Autor odważnie zadaje pytania, nierozerwalnie związane z czarnym kontynentem – jak wielka musi być bieda, aby sprzedać własne dziecko? Czy afrykańskie plemiona byłby szczęśliwsze bez usilnych prób wprowadzania państwowości na wzór europejski? Ilu ludzi rocznie ginie, ilu zostaje sprzedanych, uprowadzonych? Jak to jest być niewolnikiem? Czy kupując meble wykonane z egzotycznego drewna zastanawiamy się, ile lat rosły te drzewa w afrykańskiej puszczy, by ostatecznie stać się łupem zachodu? Czy kiedyś zabraknie nam powietrza?

Kydryński zwraca uwagę na to, że w Afryce człowiek staje się częścią przyrody bardziej, niż gdziekolwiek indziej. Ze smutkiem stwierdza również, że oceniamy Afrykę, nie próbując jej zrozumieć z całą jej etniczną różnorodnością, chociaż z antropologicznego punktu widzenia to tam powinniśmy upatrywać naszych korzeni. Autor w swych opowiadaniach otwiera przed czytelnikiem świat pełen kolorytu i sprzeczności – z jednej strony widzimy kraje pochłonięte wojnami domowymi, pełnymi brutalnego okrucieństwa, z drugiej jednak strony przed naszymi oczami roztaczają się niepowtarzalne krajobrazy, a zapach tropików staje się niemal wyczuwalny.

BIEL wielokrotnie skłoniła mnie do refleksji i obudziła chęć poznania. Najczęściej żyjemy zamknięci w swoich małych, wygodnych  światach, zupełnie nieświadomi tego, co dzieje się gdzieś indziej na tym, czy innym kontynencie. Płynące z mediów informacje o kolejnych ofiarach wojen i głodu nie robią na nas najmniejszego wrażenia. Przywykliśmy? A może po prostu wygodniej nam nie wiedzieć i zająć się swoim życiem?

BIEL otwiera oczy, a we mnie osobiście obudziła inną świadomość w patrzeniu na Afrykę. Obudziła też ogromną chęć poznania i chociażby podjęcia próby zrozumienia tego odległego kontynentu, kolebki życia. Czuję też ogromny niedosyt – na niektóre tematy chciałabym przeczytać jeszcze więcej, szczególnie te związane z lokalną kulturą i tradycją. Z związku z tym BIEL jest dla mnie inspiracją do sięgnięcia po więcej.

Dla zainteresowanych – pod linkiem poniżej próbka zdjęć i fragmenty tekstów:

http://kydrynski.com/

7 thoughts on “„BIEL. Notatki z Afryki”, Marcin Kydryński”

  1. Uwielbiam piękne zdjęcia i książki, które wzbudzają zadumę i skłaniają do rozważań. Ujęła mnie Twoja recenzja i taki spokój w słowach. Bardzo chętnie będę do Ciebie wracała 🙂

    1. Mieć ją to również czysta przyjemność 🙂 Na końcu znajduje się bibliografia z opisem każdego ze zdjęć, jego krótką historią. Często do nich wracam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *