„Dziewczyny z powstania” Anna Herbich

O kobietach w Powstaniu Warszawskim mówi się raczej niewiele, dlatego ta książka jest taka niepowtarzalna. Anna Herbich zabiera nas w fascynującą podróż w czasie – przenosimy się do Warszawy objętej wojną,  walczącej w powstaniu o wyzwolenie.

Dziewczyny z powstania to zbiór wspomnień kobiet, które o walkach i życiu w Warszawie opowiadają ze swojej perspektywy, co czyni je bardzo osobistymi. Niektóre z nich walczyły w podziemiu, więc miesiącami przygotowywały się do godziny W i z niecierpliwością czekały na pierwsze rozkazy. Inne z nich powstanie zaskoczyło w trakcie wykonywania codziennych obowiązków. Każda z tych historii jest niesamowita i niepowtarzalna niezależnie od tego, czy ich bohaterki brały czynny udział w powstaniu, czy też czekały na swoich mężczyzn, troszcząc się o dzieci i starając się przeżyć kolejny dzień.

Każda z dziewczyn jest zupełnie inna.  Różnią się od siebie chociażby pochodzeniem – wojna nie oszczędziła również hrabin, którym wyjątkowo trudno było zmierzyć się z surową i brutalną wojenną rzeczywistością. Powstanie zastało je w różnym wieku – niektóre z nich były jeszcze dziećmi, a inne nastolatkami i dojrzałymi kobietami, natomiast wszystkie musiały stawić czoła śmierci i okropnościom okupacji. Połączyła je trudna walka o przetrwanie.

 

Anna Branicka po wojnie

 

Mimo to ze wzruszeniem opowiadają o swoich pierwszych miłościach, o ślubach i pannach młodych w lekarskich kitlach zamiast sukien ślubnych, o ukradkowych flirtach i spotkaniach, o tęsknocie i lęku o najbliższych.

Zaskakujące jest to, że rozmówczynie Anny Herbich w swoich wspomnieniach nie pomijają problematycznych w trakcie wojny, typowo kobiecych aspektów życia – pewnie mało kto zastanawia się nad praniem ubrań, zdobywaniem wody czy dbaniem o higienę osobistą, a jednak te błahe czynności  miały swoje miejsce między wybuchającymi bombami. Kobiety zdecydowanie bardziej zwracały na nie uwagę, co podkreślają między innymi mówiąc o radości z możliwości umycia włosów.

Nigdzie wcześniej nie spotkałam się również z tak obrazowymi i bezpośrednimi opisami rzeczywistości  – czy to wędrówek przez kanały, którym towarzyszyły lęk, obrzydzenie i fetor, czy porodu na kilka godzin przed wybuchem powstania, a później trudnych dni spędzonych w piwnicy z głodnym noworodkiem przy piersi, czy też opatrywania rannych kolegów i koleżanek, umierających na rękach sanitariuszek. Oprócz bohaterstwa, które nazywają zwyczajną powinnością, w ich wspomnieniach pojawiają się ludzkie słabości i uczucia, m.in.  rozpacz, lęk, miłość i obrzydzenie, które towarzyszy im na przemian.

Perspektywa kobiet zdecydowanie różni się od tej, dobrze nam już znanej, perspektywy mężczyzn, dlatego zdecydowanie warto sięgnąć po Dziewczyny z powstania. Ciarki na plecach, wzruszenie i zarwana noc nad książką gwarantowane. 🙂

Udostępnij

2 thoughts on “„Dziewczyny z powstania” Anna Herbich”

  1. Oj tak. Perspektywa kobiet to zupełnie inne spojrzenie. Mam wrażenie, że my patrzymy głębiej, wchodzimy na inny poziom refleksji o tym, co było. Na pewno sięgnę po tę książkę, bo fascynują mnie ludzie, ich wspomnienia, przeżycia. Powstanie Warszawskie to kawał tragicznej i heroicznej historii naszego kraju. Obyśmy pamiętali jak najdłużej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *