Jaskinia muzyki

Udostępnij

Bilety na ten koncert kupiłam ponad dwa miesiące temu. Dziś z niechęcia myślę o czekającym mnie wyjściu – jest poniedziałek, więc pędem po pracy do domu, obiad w biegu, a tu jeszcze do pokonania 60 km w deszczu i mgle. Pewnie zrezygnowałabym z niego, gdyby bilety nie były takie drogie. Nie ma we mnie już tej ekscytacji i radości, które czułam, wybierając miejsca na widowni. Zniknęło wyczekiwanie, a pojawiło się wręcz niezrozumienie, jak mogłam wpaść na pomysł kupienia tych biletów? Co też mi przyszło do głowy?

Droga mija bardzo sprawnie i na miejscu jesteśmy prawie pół godziny przed czasem. Wchodzimy do CKK Jordanki i jesteśmy  mocno zaskoczeni. Zazwyczaj w nastroju wyczekiwania na takie wyjścia sprawdzamy wszystko wcześniej, łącznie z obiektem, do którego się udajemy. A tym razem wszystko jakoś melancholijnie i od niechcenia. Może to listopad, jego mgliste poranki, smutne deszczowe dni i długie ciemne wieczory sprawiły, że zupełnie zapomnieliśmy o koncercie? Może w listopadzie wręcz nie wypada żyć pełnią życia, z entuzjazmem i radością? A może po prostu zbyt wiele czasu minęło od kupna biletów? Prawda jest taka, że Jordanki wyobrażałam sobie w stylu starej sali kinowej MCK.

Jakież jest moje zaskoczenie, gdy Jordanki okazują się być  nowoczesnym budynkiem z niesamowitymi rozwiązaniami architektonicznymi! Zapiera mi dech, jestem pod ogromnym wrażeniem. Odnajdujemy swoje miejsca w Sali koncertowej, która wydaje się być kamienną jaskinią z wysokim sklepieniem.

Czuję się niesamowicie w tak klimatycznym miejscu. Dochodzę do wniosku, że warto było ruszyć się z domu chociażby po to, żeby móc się tu znaleźć i oderwać się na chwilę od rzeczywistości.

Na scenie pojawia się zespół i wokół rozlegają się pierwsze dźwięki muzyki, niesione niesamowitą akustyką. Po kilku pierwszych sekundach zapominam o całym świecie. Po kilku następnych widzę  już tylko scenę i natychmiast przypominam sobie, dlaczego tak uwielbiam muzykę na żywo… Po  subtelnych dźwiękach, również  perkusista i gitarzysta dają o sobie znać, na co reaguję gęsią skórką na całym ciele. I nie ma mnie przez najbliższe dwie godziny. Przepadam. Staję się częścią tego niezwykłego wydarzenia. Rozluźniam się i uspokajam, a jednocześnie czuję w sobie niesamowitą radość i energię. Muzyka wypełnia mnie całą, płynie w moich żyłach i zalewa serce. Jakbym to ja stawała się muzyką, która mnie otacza i napełnia powietrze. Choćbym bardzo chciała, nie jestem w stanie nazwać tych wszystkich emocji, które falami przetaczają się przeze mnie. Chyba najzwyczajniej w świecie czuję się szczęśliwa. Ulatują ze mnie wszystkie stresy i cienie gorszych dni. Czuję, że przez cały czas szeroko się uśmiecham i podryguję w rytm muzyki.

Przez ponad dwie godziny jestem najszczęśliwsza na świecie i wdzięczna sobie, że kupiłam bilety i jednak przybyłam do tej współczesnej jaskini. Jaskini  muzyki.

http://www.jordanki.torun.pl/pl/dla-organizatora/sala-koncertowa-ckk-jordanki

 

1 thought on “Jaskinia muzyki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *