NA F/AKTACH

Zaczęło się od Innej duszy. Prowokowana ciekawością, sięgnęłam po powieść Orbitowskiego, który w oparciu o prawdziwe wydarzenia odtworzył historię bydgoskich morderstw sprzed lat. Po czytelniczym kryzysie w końcu trafiłam na pozycję, przez którą spóźniałam się do pracy i kładłam spać o bardzo nieprzyzwoitej porze! Orbitowski niezwykle precyzyjnie opisuje miasto lat 90., oddając klimat brudnych ulic, typowego blokowiska, zatłoczonych autobusów i wszechpanującej bylejakości. W malowany przez siebie pejzaż zgrabnie wpisuje opowieść o trzech chłopcach i o zbrodni, która wstrząsnęła całym miastem. Z jednej strony to historia o dojrzewaniu w Polsce lat 90., z drugiej jednak – o powstawaniu zła. Nie brakuje również elementu fantastycznego. Genialna! 

Potem była Bestia Magdy Omilianowicz. Większość z nas słyszała o Leszku Pękalskim, który przyznał się do pozbawienia życia 67 osób. Bestia zmieniła mój sposób postrzegania świata i ludzi, zasiała niepokój. Nagle zaczęłam obawiać się wieczornych wyjść, podejrzliwie oglądając się przez ramię, słysząc byle szmer. Ta historia to dowód na to, że czasami najbardziej niebezpieczni są ludzie, których zupełnie o to nie podejrzewamy. Tak było i w przypadku Leszka Pękalskiego, co stało się jego największym atutem – zaniedbany i opóźniony w rozwoju chłopak, a później mężczyzna, raczej budził odrazę i pogardę niż strach. Dreszcz grozy wywołuje nie tyle sama historia, co sprawna narracja autorki, budowana w bardzo lekki i nieskomplikowany sposób. 

Po Bestii wpadła mi w ręce Czarna Wojciecha Kuczoka i już wiedziałam, że chcę przeczytać je wszystkie! Pochłaniając Czarną, razem z bohaterką popadałam w paranoję i psychozę, co jest zasługą umiejętnie zbudowanej narracji. W dodatku zakończenie całej historii jest zupełnie zaskakujące i nieoczywiste, więc jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o opisanym morderstwie, do ostatnich stron nie będzie w stanie przewidzieć, kto zginie. 

Podobnie jest z Preparatorem. Akcja rozwiązuje się dosłownie na ostatniej stronie powieści. W dodatku autor (Hubert Klimko-Dobrzaniecki) wybrał nietypową formę opowiedzenia historii czytelnikowi, więc ten w pewnej chwili zupełnie zapomina, że w którymś momencie musi dojść do morderstwa.  

I odpuść nam nasze to bardzo udane połączenie kryminału oraz historii o miłości. A jeśli historia o miłości, to tylko Janusz Leon Wiśniewski! Jak daleko może posunąć się zraniony człowiek? Do czego może doprowadzić urażona męska duma? Jak doszło do zamordowania Andrzeja Zauchy? Na te oraz inne pytania odpowiedź znajdziecie w tej właśnie powieści. 

Ostatnia wizyta jest bardzo brutalna. Najbardziej ze wszystkich powieści z serii na F/AKTACH. I choć nie przepadam za tak dosadnymi opisami zdarzeń, nie mogłam się od niej oderwać. Jacek Ostrowski podejmuje próbę rozwikłania zagadki porwania lekarki Stanisławy Krzemińskiej, która wciąż pozostaje niewyjaśniona – morderca zabrał tajemnicę do grobu. 

Smutek cinkciarza to opowieść zainspirowana śmiercią cinkciarza, która ze względu na brak dowodów nie została wyjaśniona, natomiast wszelkie poszlaki wskazują na… No właśnie, na kogo? Z pozoru lekka i wesoła historia o zabawie, dancingach i przekrętach, dotyka również tematu rodziny, relacji pomiędzy jej członkami oraz bolesnych doświadczeń. 

Dlaczego warto sięgnąć po całą serię? Dlatego, że każda z powieści jest zupełnie inna, chociaż wszystkie bazują na faktach, na głośnych morderstwach. Każdy z autorów miał zupełnie inny pomysł na zbudowanie fabuły i próbę rozwikłania tajemnic przeszłości, a robią to we własnym, charakterystycznym dla ich twórczości stylu. Jak autor fantastyki lub kultowych historii miłosnych poradził sobie z kryminałem? Naprawdę nieźle! 

 

About the author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *