W tym roku wiosny nie będzie?

Czuję się zamrożona, zastała, w letargu. Wyobrażam sobie, że gdybym była, dajmy na to, niedźwiedziem, zapadającym co roku w sen zimowy, smacznie bym jeszcze spała. Bo i do czego tu się budzić? Pogoda kompletnie oszalała i, znając życie, po tych wiosennych dniach, nieoczekiwanie zaserwuje nam upalne lato. A wiosna w ogóle w tym roku nadejdzie, czy może coś przegapiłam?

Marzec zleciał nie wiadomo kiedy. I słusznie – powiedziałam sobie. Teraz tylko przyjemny kwiecień, a później prawie że lato. Guzik prawda. Zdaje się, że lada chwila rozpoczyna się maj, który dotąd kojarzył mi się zdecydowanie bardziej z grillem niż z kuligiem, ale termometr ani drgnął.

Staram się nie marnować czasu w oczekiwaniu na to, co nie nadchodzi. Od tygodni nadrabiam zaległości w czytaniu książek, oglądaniu filmów i odkrywaniu muzyki. Wróciłam też do testowania przepisów na różne pyszności. Na początku byłam z tego nawet zadowolona – zazwyczaj wiosną wszystko rzucam w kąt, nie mogąc nacieszyć się pierwszymi promieniami słońca i ciepłym powietrzem. Tym razem nawet ciepły koc w komplecie z herbatą z miodem i cytryną zagościły u mnie na dłużej, niż to zazwyczaj bywa. Początkowa radość z dodatkowego czasu na nadrabianie szybko zamieniła się w irytację, przeplatającą się z oznakami przesilenia… wiosennego. Nawet ulubione muffinki już się przejadły. Wszystkie radosne plany zostały zamrożone wraz z nadejściem tak długo wyczekiwanego ciepła! Wycieczki rowerowe… Pikniki na trawie… Długie wieczorne spacery… Grillowanie… Wiedziona intuicją, postanowiłam też zrezygnować z jakiegokolwiek planowania majówkowego wyjazdu. Całkiem słusznie, jak się okazuje.

Powoli wyczerpują mi się pomysły na przetrwanie tak długiej zimy. Jak żyć, pani premier? Jak żyć? Powinniśmy przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy, czy wciąż jednak możemy hodować w sobie nadzieję, że kolejny rok obdarzy nas tradycyjnym podziałem pór roku?  

Coś mi złośliwie i całkiem niegłupio podpowiada, że może to kolejny element dobrej zmiany?

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *