Weź się w garść

Przepraszam, mógłbyś głośniej? Nie dosłyszałam. Aaa, że jesteś kiepski i nic ci nie wychodzi. I beznadziejny, oj tak, beznadziejny to dobre słowo. I od lat zastanawiasz się, co z Tobą nie tak? I dlaczego wciąż jesteś tu, choć wolałbyś tam? Racja, oczywiście, że masz rację. Absolutnie się z tobą zgadzam – jesteś beznadziejny, tragiczny wręcz, zupełnie nic ci nie wychodzi, słowem – koszmar. Co ty tu w ogóle jeszcze robisz? Nie wstyd ci zabierać innym tlen? 

A ty? Ach, no przecież, jak mogłam na to nie wpaść. Ty jesteś brzydka. Krzywe nogi, nie taki nos, usta za małe, biodra za duże. W dodatku się garbisz i chowasz pod peleryną włosów. Ludzie na ciebie ciągle patrzą? Nie ma czemu się dziwić, przecież takie brzydactwo to nieczęsty widok. 

Skończyłaś księgowość, choć zawsze marzyłaś o psychologii, tak? Na co dzień cyferki i komputer zamiast ludzi, mówisz.  I jak okropnie tęsknisz za światem. Za rozmowami, spotkaniami, uśmiechami, dyskusjami. A tu tacy dziwni ludzie, słowa zamienić się nie da. Czujesz się nieszczęśliwa i masz wrażenie, że kiedyś wyschniesz za tym marnym biureczkiem i nawet nikt nie zauważy? Czekaj, czekaj… A od jak dawna tak czujesz? Od dziesięciu lat, powiadasz?  

Faktycznie, bez angielskiego teraz ciężko. Angielski tu, angielski tam. Na twoim miejscu w ogóle nie próbowałabym znaleźć pracy, daj spokój! O, a kurs? Do czego to podobne, żeby trzydziestopięciolatek zaczynał naukę języka obcego?! W tym wieku zdecydowanie bardziej na miejscu będzie pomyśleć nad stosowną czernią do drewnianej skrzyni. 

Wyjechać? Na koniec świata czy gdzieś bliżej? A tak, gdziekolwiek również mogłoby być miłe. Szum morza, górskie powietrze, wschody i zachody słońca, niezapomniane widoki, nowe znajomości i niezwykli ludzie. Koniecznie otwarci, uśmiechnięci, żyjący wolniej i radośniej. Trzydzieści lat temu? Yhym, dziesiąte piętro, 50 m2, malutki balkon i kredyt jak kula u nogi. Dwie kule? Racja, o tym na auto zapomniałam. 

Mam propozycję. 

Otwórz swoją szafę, garaż schowek i przyjrzyj się uważnie ich zawartości. Tu znajdziesz swoje niezrealizowane podróże. 

Spójrz w lustro i powiedz, co widzisz. Choć raz zrób to obiektywnie. Jeśli nie potrafisz, niech zrobi to ktoś inny, najlepiej zupełnie obcy. Gwarantuję, że się zdziwisz. Może okaże się, że masz nogi do nieba, idealną figurę i piękny uśmiech?  

Od wielu lat czujesz się nieszczęśliwy, nieszczęśliwa? A co takiego zrobiłeś/zrobiłaś, żeby to zmienić? Cokolwiek? Czy może tylko co kilka dni powtarzasz sobie kolejny raz, jak bardzo nienawidzisz swojej pracy lub życia? 

Możesz co rano powtarzać sobie to wszystko i takim praniem mózgu wkraczać w nowy dzień, który wcale nie okaże się być lepszy od poprzedniego. Co gorsza, w którymś momencie swoim oślim uporem sprawisz, że i inni uwierzą w te bzdury. 

Możesz też wziąć się w garść, opuścić swoją strefę komfortu i wziąć sprawy w swoje ręce. To twoje życie, nikt nie zrobi tego za ciebie.  

 

About the author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *