Z mamą

I pomyśleć, że kiedyś nie byłam w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Jeszcze kilka lat temu przez myśl by mi nie przeszło, że może być właśnie tak, jak jest teraz. Cóż, do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.

Chciałam być jak najdalej od przenikliwego spojrzenia, niekończących się pytań i podejrzliwych tez. Jak najszybciej uciec, poczuć niezależność, podejmować własne decyzje, żyć po swojemu, bez tłumaczenia się i słuchania dobrych rad.

Wydawało mi się, że mam przed sobą największego wroga, który ma przyjemność w stawianiu zakazów i nakazów, który nie rozumie i rozumieć nie chce. A jeśli nie wroga, to na pewno nie przyjaciela, z którym mogę otwarcie porozmawiać na każdy temat.

A jak jest teraz? Teraz mamy nawet nasze drobne rytuały, które składają się na małe szczęścia i chwile beztroski.

Spotkania po dłuższym czasie najczęściej zaczynają się długimi, wieczornymi rozmowami, zakrapianymi dolewkami pysznej herbaty.

Mamy też naszą ulubioną kawę z ulubionej kawiarni, najlepszą na świecie, która tak dobrze smakuje wypijana właśnie we dwie. Nieważne, czy na miejscu, w pakiecie z kwaskowatym sernikiem na zimno, czy też zabierana na wynos, dopijana w domu.

Lubimy też dać się wciągnąć czeluściom kanapy, na kilka godzin zginąć pod kocem, zamówić pierogi z malinami i nie zauważać, jak ucieka godzina za godziną.

Tak samo, jak rozmawiać, lubimy wspólnie milczeć, po prostu być obok. Czasami zajmować się sobą, wymienić tylko krótką uwagą, podzielić refleksją czy newsem.

Poplotkować też lubimy. Pooglądać ciuchy i kosmetyki. Pójść razem na zakupy. Zrobić coś totalnie głupiego, pośmiać się z czegoś i z samych siebie. Tak po prostu, po babsku, jak kobieta z kobietą.

O! Wspólnie ponarzekać na facetów! I wymienić się przepisami na pyszne ciasto. I jeszcze pomarzyć, pogadać o planach na przyszłość, tą najbliższą i tą bardzo odległą.

Choć zmieniło się tak wiele, wciąż zdarza się nam posprzeczać i powiedzieć o kilka słów zbyt wiele, zbyt ostro. Natomiast w przeciwieństwie do dawnych czasów, nie nosimy w sobie urazy, nie pielęgnujemy złości, nie gniewamy, nie trzaskamy drzwiami.

Szanujemy wzajemnie swoje decyzje i życiowe wybory, choć bardzo często się z nimi nie zgadzamy i same zrobiłybyśmy zupełnie odwrotnie.

To wszystko nie zadziało się z dnia na dzień. Nie było też łatwe, ale było bardzo potrzebne.

Nie sądziłam, że można tak z MAMĄ. Można. I naprawdę jest całkiem nieźle!

 

About the author

Comments

  1. Mama pewnie z dumą przeczyta tekst😊
    Fajna relacja. Zawsze marzyła mi się podobna, ale nie można mieć wszystkiego..
    Sciskam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *