Z perspektywy 

Wyczekujesz na osiemnastkę jak na zbawienie. Wydaje ci się, że kiedy przekroczysz tę magiczną granicę, świat stanie na głowie, a ty, razem z odebraniem dowodu osobistego i prawka, będziesz mógł WSZYSTKO. Głównie pić i palić bez chowania się po krzakach. Bo przecież teraz będzie ci już oficjalnie wolno i nikomu nic do tego.

No więc czekasz i czekasz, ten upragniony dzień w końcu nadchodzi i mija niepostrzeżenie pomiędzy przyjmowaniem dziwacznych prezentów i razów na tyłek. A ty budzisz się kolejnego dnia ze skacowaną głową i pełnoletniością wciąż płynącą w żyłach, i próbujesz zidentyfikować tą swoją dorosłość. Myślisz i próbujesz to poczuć… ale ostatecznie z niekrytym rozczarowaniem stwierdzasz, że dziś niczym nie różni się od wczoraj, a w głowie wciąż  masz te same głupoty, choć wydaje ci się, że jakby trochę zmądrzałeś. Koniecznie chcesz, aby cały świat poznał twoje dorosłe zdanie na każdy temat. I oczywiście wziął je pod uwagę.  

Masz 23 lata, wciąż posiadasz status studenta. Już nie pierwszoroczniaka, ale wciąż jeszcze nie magistra, a więc plasujesz się gdzieś po środku, na bezpiecznej, pewnej pozycji. Kiedy spojrzysz wstecz i pomyślisz o sobie jako osiemnastolatku, uśmiechasz się ironicznie pod nosem na samą myśl o tym, jaki byłeś głupi i jak to wydawało ci się, że wiesz wszystko. I możesz wszystko. A tamte problemy i dylematy? Na ich wspomnienie uśmiechasz się jeszcze szczerzej. Teraz zaczęło się prawdziwe życie, to jest to! Wyprowadziłeś się od rodziców, płacisz rachunki i gotujesz, czasami też sprzątasz i dorywczo pracujesz. W końcu trzeba mieć za co imprezować. Może to idealny moment na zamieszkanie z nią/nim i sprawdzenie, jak to będzie? 

Skończyłeś studia, złapałeś pierwszą poważną pracę. Koniec z dorabianiem jako barman albo hostessa. Jesteś dorosłym, poważnym człowiekiem. Zdarza ci się chodzić na lunch, imprezy zamieniasz na kino albo i nawet teatr. Coraz bardziej lubisz swoje ciepłe kapcie i nieskacowaną sobotę. Kupujesz auto, żenisz się/wychodzisz za mąż, bierzesz kredyt, adoptujesz psa, a może postanawiasz poszukać swojego miejsca na drugim końcu świata. Cokolwiek by to było, czujesz, że to Twój czas. Moment na te naprawdę ważne decyzje. O przeszłości nawet nie myślisz w tych kategoriach. Wiadomo, byłeś młody i głupi, a o życiu wiedziałeś tyle, co nic. Ale teraz… teraz możesz naprawdę powiedzieć, że jesteś dorosły, dojrzały, doświadczony. 

Kolejne pięć lat mija jak mrugnięcie oka. W ciągu dotychczasowej kariery zawodowej zdążyli cię już kilkakrotnie zapytać, gdzie widzisz siebie za pięć lat. I co? Jesteś właśnie tam, gdzie się wtedy widziałeś?  

Czy w ogóle gdzieś się widziałeś? Czy może palnąłeś cokolwiek, byle mieć za sobą odpowiedź za to najgłupsze na świecie pytanie?

Jasne, że rzuciłeś cokolwiek, bo przecież jak mogłeś powiedzieć, że nie masz pojęcia? 

Ale wiesz co? Teraz dojrzałeś do tego, żeby na to pytanie odpowiedzieć dokładnie to, co czujesz. A czujesz, że nie wiesz. Nie wiesz, gdzie widzisz się za pięć lat, bo nie musisz tego wiedzieć i nie pozwolisz wsadzić się w korpo schemat, który wymaga od ciebie takiego samookreślenia. I cudowanie ci z tym. Natomiast wiesz już, że, choć dziesięć lat temu myśląc o trzydziestolatkach, oczami wyobraźni widziałeś starego i poważnego człowieka, teraz całe życie przed tobą. I już nie upierasz się, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Świadomie podejmujesz decyzje, ciesząc się z tego, co masz i na to, co cię czeka.  

Zaczynasz doceniać to, czego nauczyłeś się od innych. Dzięki Iwonie wiesz, że nie ma problemów, są tylko sprawy do rozwiązania. Martyna uczy cię ciepła, uśmiechu i dobroci na co dzień. Ola pokazała ci, jak uwierzyć w siebie i iść po swoje marzenia. Hania udowodniła ci, że nigdy nie jest za późno, aby się zmienić. Na Gosię wciąż możesz liczyć, zawsze i wszędzie, choć widujecie się dużo rzadziej. Z Magdą wciąż trzymają się Was takie same głupoty jak kiedyś, więc przy każdym kolejnym spotkaniu zaśmiewacie się do łez. A Iza? Iza potrafi rozbawić cię nawet w najtrudniejszej sytuacji, ale też powstrzymać, kiedy chcesz zrobić coś strasznie głupiego. 

Widzisz? Otaczają cię fantastyczni ludzie, od których możesz uczyć się bez końca.  

Zaczyna się kolejny etap, ten z trójką z przodu. Jedni mówią, że najpiękniejszy okres w życiu, inni, że zaczynają boleć plecy i nie można odkleić się od kanapy. Jakakolwiek by nie była prawda, ty już wiesz, że to będzie piękny, świadomy czas, choć zupełnie inny od minionych lat. Dobrze ci z tym, bo nie oceniasz już ani siebie sprzed lat, ani z przedwczoraj. Wiesz, że robisz wszystko najlepiej jak potrafisz, dajesz z siebie milion procent.  

 

About the author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *